środa, 18 lipca 2012

Dziwne wakacje . . .

Nadal są u mnie kuzyni: Michalina i Kuba. Byliśmy na basenie, a ja oczywiście poślizgnęłam sią w szatni na kaflach i upadłam na twarz. Cała buzia spuchnięta i sina. :)
Luna dostała głupawki po kąpieli (kiedyś wstawię filmik. bo śmiesznie to wygląda). Biegała wszędzie i tak szybko jak nigdy dotąd. Do tego "fukała" bez przerwy. Kupiłam jej robaki ale ich nie chciała jeść, więc wywale je do ogródka, niech sobie pokopią.
Wczoraj w nocy wpadła nam do pokoju ćma. Była druga w nocy, wszyscy inni spali. Ja i Miśka nie chciałyśmy jej zabić. Na dodatek: ćmy to moja największa fobia! Kiedyś jedna wpadła mi do ucha, usiadła mi na nosie i w ogóle fuu!
Teraz parę fotek z tych wyjątkowo zwariowanych wakacji. :) Trochę zwężone, więc bardzo przepraszam.







niedziela, 8 lipca 2012

Bieszczady.

Dawno nic nie pisałam. Najpierw koniec roku szkolnego, potem wakacje. Jeden wyjazd mam już z głowy. Byłam w Bieszczadach, w Woli Michowej. Niedaleko Cisnej. Nie ukrywam, że okropnie się bałam zostawiając Lunę z kimś innym niż JA. Ale kiedyś musi być ten pierwszy raz, prawda?